sobota, 1 września 2012

Tygodniowy wyjazd w Góry Stołowe

Wakacje powoli się kończą - mamy przed sobą już tylko dwa dni. Nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko. W tym roku miałam wolne od 1 czerwca, ale mimo wszystko trudno pogodzić się z końcem wstawania o dowolnej porze, braku planów czy gubieniu rachuby w tym jaki jest dzień tygodnia.

Tydzień temu wróciłam z tygodniowego rodzinnego wypadu w Góry Stołowe. Wprawdzie byłam wcześniej latem czy wiosną w górach, ale tylko podczas szkolnych wycieczek, bądź gdy byłam tak mała, że nie pamiętam niczego. Z tego powodu można uznać, że przygodę z chodzeniem po górach zaczynałam prawie od zera.

Nigdy nie spodziewałam się, że piesze górskie wędrówki sprawią mi tyle przyjemności. Było świetnie! Kilkugodzinne wędrówki, piękne widoki,  spokojny i niezakłócony świat wokół ... :)


Góry Stołowe nie są wysokie, ale chyba idealne dla początkujących. Kilka atrakcji i szczytów to Szczeliniec, Błędne Skały (gdzie kręcone były sceny do Opowieści z Narnii), Narożnik i wiele innych. Wystarczy przejść kilka kilometrów by stanąć za granicą z Czechami.




Narożnik

Błędne Skały


Niedaleko znajduje się również Kudowa Zdrój, małe miasteczko z pijalnią wód mineralnych i pięknym parkiem uzdrowiskowym. W okresie, w którym miałam okazję tam być, odbywał się Festiwal Moniuszki, co przyciągnęło dość sporo osób. 


Będąc tak blisko granicy, nie można by było nie wjechać do Czech. Spędziliśmy tam jeden dzień w cudownym skalnym mieście. Na obiad oczywiście jadłam smażony ser, który kojarzy mi się tylko z Czechami! :))) 


Skalne miasto - Adrspach





W drodze powrotnej zatrzymalismy się w Osówce, gdzie w czasach drugiej WŚ budowane były podziemne niemieckie tunele i pomieszczenia.
 

Miło było spędzić czas w górach i dodatkowo odpocząć przed szkołą. W końcu już w poniedziałek idziemy do szkoły! Nie mogę uwierzyć, że w zeszłym roku chodziłam po amerykańskich korytarzach. Wszystko zmienia się tak szybko....