sobota, 4 sierpnia 2012

Werona miastem tragicznie zakochanych Romea i Julii

Przebywając w Weronie nie poszłam tylko do Gardalandu. Nie wyobrażam sobie nie zwiedzić miasta rodzinnego tragicznie zakochanych Romea i Julii. Zwiedzanie rozpoczęłam od największej po Rzymie, zachowanej areny rzymskiej, gdzie teraz odbywają się przedstawienia operowa. Cudownie byłoby zjawić się tam wieczorem, zasiąść w krzesełku (bo o miejscu w loży chyba nie ma co marzyć) i oglądać zapewne przepiękne przedstawienie. W końcu Włochy są ojczyzną opery! Miałam tylko okazję oglądać jak budowano scenę po tym jak wielkie tiry przywoziły dekoracje. Tego dnia wystawiana "Carmen" a już następnego dnia "Romea i Julię". Obie z moją mamą zgodnie przytaknęłyśmy, że zobaczenie "Romea i Julii" w Weronie to marzenie.



tego dnia budowano scenę na operę!

Po uliczkach w centrum Werony kręci się tysiące turystów, a najwięcej na głównej (choć wąskiej) ulicy Via Mazzini z mnóstwem butików i sklepów z projektantami. Ulica ta prowadziła w stronę domku Julii ze słynnym balkonem. By zrobić sobie na nim zdjęcie trzeba było trochę poczekać, ale było warto, pamiątkę mam. Na placu przed domem rodziny Kapulet ściany było zapisane imionami i serduszkami, a także widać było wiele kłódek. W samym domku można było napisać i wysłać list do Julii. Jest to trochę śmieszne, ponieważ Romeo i Julia nie istnieli naprawdę, ale ich rodziny żyły. 

Via Mazzini

Na balkonie Julii



Plac przed domem Julii

wspominane listy do Julii
Inne kościoły czy uliczki były równie urokliwe. Wszystko jakby w ogóle nie zniszczone przez wojny i przemijający czas stwarzało niesamowity klimat. 




Aż szkoda, że następnego ranka trzeba było wracać już do Polski.


7 komentarzy:

  1. Co za szkoda, że nie udało się Wam obejrzeć sztuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. wspanialee :)
    bardzo sie ciesze ze dalej prowadzisz bloga :)
    ja też w te wakacje byłam w Gardalandzie, byłam tam prawie cały dzień ale nie udało mi sie iść na Mamuta i Magic House - co w nim było ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! podobało Ci się w Gardalandzie???
      W Magic House nie byłam, ale moja siostra mówiła, że coś na zasadzie iluzji, że pokój się rusza i że jest się do góry nogami (jeśli wiesz o co mi chodzi).
      Mamut był suuuuuper! Taka duża kolejka górska :)

      Usuń
  3. uwielbiam włochy, włoskie jedzenie, włoski i włochów, to najlepszy kraj na świecie..

    OdpowiedzUsuń
  4. utrzymujesz jeszcze kontakty z ameryką?

    OdpowiedzUsuń