środa, 13 czerwca 2012

Ostatnie chwile w USA i .... POLSKA

Czas leci naprawdę wyjątkowo szybko. Mam wrażenie, że przecież tak niedawno wsiadałam do samolotu w kierunku USA, a już nadszedł czas na powrót. Mój pobyt w Montanie dobiegł końca, ale był naprawdę niesamowity. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi i miałam niezliczoną ilość nowych doświadczeń.

Moje ostatnie kilka dni w Stanach były naprawdę świetne. Oczywiście pomijając te kilka godzin, kiedy dzielnie pakowałam swoją walizkę. 23kg to naprawdę niewiele, ale po odłożeniu paru rzeczy, napakowaniu kilku dodatkowych kilogramów do bagażu podręcznego, dałam radę.

W czwartek przed wyjazdem spotkałam się z moją przyjaciółką Yadi. Udałyśmy się do chińskiej restauracji a potem chodziłyśmy trochę po main street w Kalispell. Dzień zakończyłyśmy oglądaniem filmu "The Vow" u nas w domu. Sam film był przecudowny!


W piątek udałam się do szkoły by odebrać moje świadectwo. A zaraz potem - moje ostatnie spotkanie z wymieńcami z innych krajów. Bara, Federica, Merrik (host siostra Federici) i ja, wybrałyśmy się do kina na Madagaskar 3. Sama kinowa wypełniona była dziećmi z pierwszych klas podstawówki, ale mimo wszystko zdecydowałyśmy się obejrzeć film. Potem poszłyśmy jeszcze do Panda Express oraz Cold stone na przepyszne lody.

Sobota była moim ostatnim dniem w USA. Aż nie mogłam w to uwierzyć. Cały dzień jadłam typowo amerykańskie jedzenie, wliczając pancakes na śniadanie, czy hamburgera na obiad. Przed południem pojechałam do poblikieg stajni konnej, gdzie moja rodzinka ma swoje konie. Tam, sześć dni temu urodził się mały konik. Był naprawdę przesłodki.


Po południu moja host rodzina zorganizowała pożegnalnego grilla dla mnie. Przyszło trochę moich znajomych i wspólnie spędzaliśmy moje ostatnie godziny w USA. Moja host rodzinka miała dla mnie niespodziankę. Dostałam tort z napisem "do widzenia i powodzenia" po polsku.



 Do około północy graliśmy w różne gry i wspólnie spędzaliśmy czas. Było to naprawdę świetna impreza pożegnalna. Tego wieczora prawie nie mogłam spać, a to dlatego że rano miałam mój pierwszy  lot do Polski. Przez pół nocy chodziłam po pokoju sprawdzając czy wszystko zapakowałam itp. W końcu rano o 10, wyjechaliśmy na lotnisko. Było ono oddalone tylko o kilka kilometrów, dlatego po 20-minutowej jeździe, byliśmy na miejscu. Zważono mi walizkę i musiałam wyjąc zbędny kilogram i przełożyć trochę do podręcznego, co sprawiło że miałam wrażenie, że ugnę się pod ciężarem mojego plecaka.

Na lotnisko przyszły moje obie host rodzinki, zarówno ta obecna, jak i pierwsza. Pojawiła się też moja koordynatorka. Wszyscy mnie żegnali. Było trochę smutno rozstawać się, ale mimo wszystko byłam podekscytowana by wrócić do domu.

druga host rodzinka
pierwsza host rodzinka


 Sam lot był niesamowicie długi (19-sto godzinna podróż), szczególnie lot z USA do Paryża, który trwał 9.5 godziny. Mimo nudy i starania się wypełnienia czasu na czytaniu i słuchaniu muzyki, nie było wcale tak źle. Nie miałam żadnych problemów i o 15 w poniedziałek wylądowałam w Warszawie. Czekali na mnie moi rodzice oraz siostra. Strasznie się ucieszyłam, że mogłam ich zobaczyć. W moim domu czekali na mnie dziadkowie z niespodziankami i polskim jedzeniem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy ile smaków zapomniałam. Szczególnie inny był chleb, mleko, pączki, zupy...W USA było niesamowicie, ale mimo wszystko stęskniłam się za Polską ;)

6 komentarzy:

  1. Miałaś cudowną przygodę :)!
    Apeluję oto, abyś nadal prowadziła tego bloga, bo bardzo przyjemnie się czyta Twoje wpisy. Napisz, jak już będziesz wiedziała, co z klasą do liceum :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. W USA była świetnie, ale nie ma to jak we własnym domu i łóżku :) Podłączam się co do pytania... będziesz powtarzać zapewne rok i w ogóle... ciekawe na jakim profilu ;) Mocno odczuwasz zapewne znowu różnice czasową co nie ? :)
    Trzymaj się!
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz włosy :D

    Podpisuję się pod prośbami wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzania!
    PS B.fajny blog
    Prowadź go dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a jakie było uczucie gdy zobaczylas rodziców po tak długim czasie ?
    popłakałas sie ?
    jak ci sie teraz zyje ? :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ile zapłaciłaś za wyjazd do usa??

    OdpowiedzUsuń