poniedziałek, 21 maja 2012

Sztuka teatralna, a w międzyczasie ... :)

Jak pisałam już wcześniej przez ostatni tydzień pochłonęły mnie próby i występy do sztuki teatralnej, w której miałam szansę uczestniczyć. Same występy opiszę w następnej notce, gdy będę miała zdjęcia. Postanowiłam zebrać wydarzenia z mojego amerykanskiego życia z ostatniego czasu, ale nie sztukę.

Jako klasa Acting 2 byliśmy odpowiedzialni nie tylko za występowanie, ale również za zbudowanie sceny, zawieszenie świateł, pomalowanie platform, wybranie muzyki, kostiumów itp.  Pracy było dużo, ale daliśmy sobie ze wszystkim radę.



Ja oprócz malowania i pomagania z zawieszaniem świateł byłam w grupie odpowiedzialnej za muzykę. Wybraliśmy mnóstwo piosenek, które leciały pomiędzy scenami. Przed dwoma scenami, w których uczestniczyłam leciał Coldplay. "Reign of love" przed moim monologiem oraz "Viva la vida" przed sceną z Juliusz Cezara. Za każdym razem gdy słyszałam te piosenki, czułam się prawdziwą częścią tego wydarzenia :)

Próby mieliśmy w zasadzie prawie codziennie po szkole. W czwartek nadszedł czas na występy, ale o tym już wkrótce (nadal czekam na zdjęcia).

W międzyczasie miałam okazję iść na koncert orkiestry mojej h.siostry Elizy. Było naprawdę super :) Mimo że trwał prawie 2 godziny, to bylo warto się wybrać. Poza tym w zeszłą sobotę spędziłam pół dnia z moją bardzo dobrą koleżanką ze szkoły - Yadi. Byłyśmy w naszej galerii, potem kupiłyśmy sobie chyba największe lody jakie w życiu jadłam. Na koniec wybrałyśmy się do kina na film "Avengers". Było cuuudownie !

Wczoraj miałam spotkanie z koordynatorką i zdałam sobie sprawę że wyjeżdżam za mniej niż 3 tygodnie. Aż nie chce mi się wierzyć.... Na spotkaniu rozmawialiśmy o powrocie, co zabrać, formalności itp. Ponadto mielismy grilla i jedliśmy pyszną tartę :) Było nawet miło. Szkoda tylko że to już prawie koniec mojej przygody. Mam jeszcze 3 tygodnie i na pewno je wykorzystam ! 
Trzymajcie się !

1 komentarz: