poniedziałek, 4 czerwca 2012

Skończyłam liceum ! - graduation

Ze szczegółami pamiętam mój pierwszy dzień w Flathead High School. 26 sierpnia byłam bardzo podekscytowana, ale również przestraszona. Nie znałam zupełnie nikogo, wszyscy mówili po angielsku tak "strasznie szybko", a ja nie wiedziałam gdzie się podziać. Po prawie 10 miesiącach wszystko się zmieniło. Poznałam mnóstwo niesamowitych ludzi, zbliżyłam się bardzo do kilku osób, kilka tygodni temu poznałam moją 'bratnią duszę' i nową przyjaciółkę - Yadi, nieustannie rozmawiam z całą obsadą mojej sztuki teatralnej i nie tylko. Gdy wszyscy odliczali dni do zakończenia roku szkolnego, ja nie byłam do końca taka szczęśliwa, ponieważ wiedziałam, że będę musiała pożegnać się ze swoimi znajomymi.

Po długim weekendzie, nadszedł wtorek, czyli mój ostatni dzień w amerykańskim liceum. Miałam ostatnie cztery lekcje a potem ... wolne. Wtorek był naprawdę niesamowity. Dowiedziałam się, że zajęłam drugie miejsce w całym liceum w konkursie z trygonometrii, spędziłam prawie trzy godziny na kawie z Barą ... W środę miałam już tylko próbę do graduation. Rano wybrałam się na basen i siłownię (przepłynęłam dwa kilometry, jestem z siebie dumna). Po próbie oczyściłam i oddałam swoją szafkę  i książki oraz odebrałam cap and gown na graduation. Nawet nie wiecie jak dziwnie się wtedy poczułam. W końcu dotarło to do mnie, że mój rok w USA dobiega ku końcowi.

W piątek nadszedł czas na oficjalne zakończenie roku szkolnego dla wszystkich seniors, czyli graduation. Od kiedy obejrzałam film "Legalna Blondynka" albo disneyowski "High School Musical", w mojej głowie  miałam obrazy perfekcyjnego i typowo amerykańskiego zakończenia roku. Gdy w środę wypożyczyłam swoją cap and gown, czyli strój na graduation, poczułam się naprawdę szczęśliwa, że będę miała okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Zakończenie odbywało się w naszej sali gimnastycznej, która jest przeogromna. Było około 3 tysiące ludzi (nie licząc seniors). Zebraliśmy się w szkole na godzinę przed rozpoczęciem. Ustawiliśmy się wszyscy w rzędach jak będziemy wychodzić, każdy miał przydzielone miejsce do siedzenia ze swoim imieniem. W końcu wybiła 19 i przy muzyce granej przez szkolną orkiestrę, wszyscy oficjalnie weszliśmy na salę. Każdy zajął swoje miejsce. Ja siedziałam zaraz obok Federici, więc nie czułam się tak obco. Wysłuchaliśmy kilka naprawdę ciekawych przemówień uczniów a już po chwili, rozpoczęło się rozdawanie high school diplomas. Wyczytywano imiona pojedynczo w kolejności alfabetycznej.


Federica




Gdy wyczytano moje imię poczułam się naprawdę szczęśliwa. Zdałam sobie sprawę, że dokonałam czegoś wielkiego. Pojechałam do Stanów, do amerykańskiego liceum i je skończyłam. Otrzymałam moje zaświadczenie, moje tassle (czyli ta część doczepiona do czapeczki) oficjalnie zmieniło stronę z prawej na lewą, co świadczy o tym, że ukończyłam szkołę. Dumna schodziłam ze sceny.

Szkołę ukończyło ponad 350 uczniów, dlatego trochę czekaliśmy gdy wszystkich wyczytywano. Gdy już przebrnęliśmy przez zaświadczenia, nadszedł czas na zdjęcie czapeczek i rzucenie je w powietrze. Był to mój ulubiony moment !




Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa, że ukończyłam amerykańskie liceum. Mój rok był cudownym doświadczeniem. Szkoda, że w Polsce czeka mnie jeszcze nauka w naszym liceum, ale trudno... Doświadczenia z USA (jak na przykład graduation) pozostaną mi w pamięci do końca życia.

8 komentarzy:

  1. cieszę się bardzo, razem z Tobą ! to była z pewnością niesamowita przygoda :) śledzę Twojego bloga od kilku miesięcy, niestety nie od początku :C . mogę zadać Ci kilka pytań ? :) to do której klasy teraz idziesz ? powtarzasz klasę czy jak ? ile masz lat ? i w jaki sposób pojechałąś na wymianę ? (rotary exchange czy almatur wise itd. ) będziesz prowadziła bloga dalej ? :) i czy planujesz studia w USA ? wiem, że trochę tego dużo ale poprostu chciałabym jak najwięcej wiedzieć :)
    trzymaj się i gratuluję Ci pięknego zakończenia roku :)
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że czytasz bloga.
      Co do Twoich pytań to..
      Wyjechałam na pierwszą liceum (mam 16 lat). W tym momencie nie jestem pewna do której klasy idę itp. Wszystko wyjaśni się jak wrócę do Polski i porozmawiam z dyrekcją mojej szkoły.
      Pojechałam na wymianę przez organizację World Experience.
      Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia czy będę studiować w Stanach czy w Polsce. Zobaczymy...
      Zastanawiam się nad prowadzeniem bloga dalej, ale nie wiem o czym pisać itp, dlatego na razie ani nie mówię "tak" ani "nie".

      Usuń
  2. wspaniale :)
    czytalam twoje notki od poczatku i jestem w szoku jak to szybko mineło :)
    mam nadzieje ze nie opuścisz bloga i bedziesz go pisać dalej !

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam Twojego bloga praktycznie od samego początku i nie mogę uwierzyć, że zbliża się już koniec tej przygody... czy po powrocie do Polski dalej będziesz prowadziła tego bloga i jak opisywałaś życie w Kalispell tak i swoim rodzinnym mieście ? :) mam nadzieje, że tak! :)
    Trzymaj się!
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że tak długo czytasz bloga!
      Tak jak napisałam, na razie nie wiem, czy będę prowadziła bloga. Zobaczymy niedługo ! ;))) Na pewno nie mówię 'nie'.

      Usuń
  4. Też mama nadzieję, że będziesz nadal prowadziła bloga!
    //Mogłabyś iść na studia polskie? Masz HS Diploma, tak? Czy działa to inaczej? ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja z moim diploma nie jest taka łatwa, bo mimo że dostałam zaświadczenie podczas graduation, to na świadectwie będę miała ukończoną tylko 11 klasę (junior year).
      Być może mogłabym iść prosto na studia, ale chcę wrócić do polskiego liceum :))

      Usuń