poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Wybieranie przedmiotów w szkole - refleksje po prawie całym roku

Ostatnio otrzymałam propozycję by opisać proces wybierania przedmiotów. Wypowiadałam się na ten temat na samym początku pobytu w Stanach, ale w tym momencie z niewielką ilością dni, które pozostały mi w USA, z pewnością mam więcej wiedzy i doświadczenia w tym temacie. 

Sam proces wybierania przedmiotów i listy tych obowiązkowych zależy od szkoły. To samo jest z klasą, do której się trafi. W moim liceum każdy uczeń z wymiany umieszczany jest w klasie 11, czyli roczniku junior, bez względu na to, czy ma się 15 czy 18 lat. Przedmioty wymagane w mojej szkole to 
  • historia USA, 
  • jeden semestr literatury Twojego wyboru ( ja miałam sztuki teatralne, ale było mnóstwo opcji np. literatura amerykańska, świata, dziecięca itp. do wyboru do koloru ), 
  • jeden semestr kompozycji tekstów literackich, czyli klasa gdzie uczy się pisać eseje
  • klasa przedmiotu z kategorii ścisłych, czyli chemia, fizyka, biologia, ale również nauki kryminalne (forensics science, geologia i kilka innych ...)
  • dodatkowo moja organizacji wymagała matematyki
Każda szkoła i organizacja ma inne wymagania. Niektórzy muszą wziąć dodatkowo WF czy politykę USA. Jadąc do Stanów trzeba na pewno spodziewać się historii USA albo polityki, klasy angielskiego (literatury czy pisania).

Moje najlepsze wybory i miłe przedmiotowe niespodzianki:
  • Biologia na poziomie rozszerzonej matury
    Jak dla mnie najlepsza klasa pod słońcem. Sprawiła, że pokochałam biologię, a szczególnie doświadczenia. Nigdy wcześniej nie byłam aż taką wielką fanką tej dziedziny. Polska biologia kojarzyła mi się z wykuwaniem definicji na pamięć, oglądaniem przestarzałych filmów i braku jakichkolwiek doświadczeń. W USA miałam okazję robić sekcję świni i serca owcy oraz kilkanaście innych ciekawych doświadczeń. Mimo że niejednokrotnie spędziłam kilka godzin ucząc się to sprawdzianów i musiałam zapamiętać mnóstwo pojęć, było warto. Ponadto miałam okazję wyjechać nad Pacyfik z właśnie tą klasą. Każdego kto wyjeżdża do Stanów polecam wybranie jakiegoś ścisłego przedmiotu, by przeprowadzić wszystkie ciekawe doświadczenie. Może tak jak ja zmienicie zdanie i odkryjecie ciekawszą stronę danej dziedziny.
  • Aktorstwo
    Klasa, której na początku nie chciałam, ale po braniu udziału w sztuce teatralnej, pobiegłam zmienić zdanie i jakoś 'wcisnąć' ją do mojego napiętego planu. Obecnie aktorstwo mam codziennie i przygotowujemy sztukę (w zasadzie 2 różne sztuki połączone, jedna to zbiór scen z Szekspira a druga to komedia). Jest śmiesznie i bardzo ciekawie. Zawsze można pośmiać się i powygłupiać. Warto w planie zajęć mieć taki odpoczynek od poważnych przedmiotów.
  • Gitara
    Wybrałam tą klasę całkiem przypadkiem, ponieważ nie było miejsc w klasie gotowania. Miałam niesamowitą niespodziankę jak ciekawie wszystko wyglądało. Uczymy się nut (dla mnie wcześniej była to czarna magia) a także gramy popowe piosenki, nawet te, które na co dzień słychać w radio. Nauczyciel jest bardzo miły i pomocny. Gitara jest cudowna. Warto wybrać sobie właśnie chociaż jeden w tego typu przedmiotu (na przykład instrument, gotowanie, aktorstwo, rzeźbienie etc), bo w Polsce nie mamy okazji uczyć się tego w liceum, a będziemy mieli jeszcze czas na kolejne godziny historii czy fizyki. Mimo wszystko nie warto mieć więcej niż dwóch takich klas, bo jednak trzeba się uczyć a nie obijać by nie mieć wielkich zaległości w Polsce.
Obojętne mi przedmioty:
  • Francuski
    Jestem zadowolona z wyboru tego języku. Od małego dziecka po wizycie w Paryżu jako drugoklasistka, chciałam uczyć się właśnie tego języka. Zawiedziona uczyłam się słówek po niemiecku w gimnazjum, ponieważ moja szkoła nie oferowała innych języków. Mimo iż w samym języku jestem zakochana, to poziom uczenia w USA jest trochę niski. Szczególnie irytuje mnie to, jak wolno wszystko robimy i ile czasu spędzamy na małych rzeczach, nie mamy wcale prac domowych ani nie musimy uczyć się słówek w domu, tylko tyle co w szkole.
  • Historia USA
    Przedmiot nawet lubię, ale najbardziej zasmuca mnie fakt, że jestem chyba najlepsza w tej klasie na 30 osób, z którymi mam lekcję. Mimo że nie jestem z USA, to czasem mam lepsze spojrzenie na niektóre sprawy dotyczące ich historii, a w szczególności historii świata. Czasem brakuje mi wiedzy, którą oni mają wtłaczaną do głowy od maleńkiego, ale wystarczy odrabianie prac domowych i systematyczność by wszystko nadrobić. Jest śmiesznie gdy jedyna w klasie wiem, kiedy rozpoczęła się II Wojna Światowa albo parę innych faktów z historii świata.
  • Kompozycja tekstów literackich
    Od razu przyznam, że pisanie esejów i pięciostronowych wypracowań nie jest dla mnie łatwe, nawet teraz. Klasa jest jednak łatwa, nauczycielka świetna (zaraz po studiach, strasznie na luzie podchodzi do rzeczy). Na pewno moje umiejętności pisania poprawiły się, ale moje prace nadal nie są idealne.
Wielkie niewypały, czyli szkoda, ze wybrałam:
  • Algebra 2 i trygonometria
    Wielu może dziwić, że uważam to za niewypał, gdyż zawsze lubiłam matematykę. Niestety całe pierwsze półrocze było dla mnie straszną nudą, ponieważ przerabiałam wszystko co było w Polsce. Dopiero teraz, pod sam koniec uczę się nowych rzeczy. Mimo wszystko mogłam wziąć Pre- Calculus, czyli wyższy poziom i nie zmarnować semestru na powtórki. Polecam przejrzeć podręcznik po wybraniu poziomu, by przekonać się co się umie a co nie i nie bać się wybrać czegoś trudniejszego, amerykańska szkoła jest naprawdę prosta. 
  • Chemia
    Cały pierwszy semestr powtórzyłam sobie gimnazjum (nawet nie całe bo nie dobrnęliśmy do chemii organicznej). Jedynym plusem były doświadczenia, ale na pewno miałabym więcej wrażeń gdybym wzięła albo rozszerzony poziom albo coś innego. Naprawdę warto brać rozszerzone przedmioty jak moja biologia, bo inaczej jest aż zbyt prosto.
Podsumowując, moje wybory uważam za dość udane. Zobaczymy jak to wszystko odbije się na mojej wiedzy w porównaniu z polskim liceum. Nigdy nie wiadomo, okaże się we wrześniu dopiero, ale jestem pozytywnej myśli, że za wiele nie straciłam. Każdemu kto  wyjeżdża do stanów polecam: PRZEDMIOTY ROZSZERZONE oraz skorzystanie z okazji klas takich jak gotowanie, aktorstwo, gitara itp. Mam nadzieję, że wpis pomógł tym wyjeżdżającym oraz był ciekawy dla reszty czytelników.


8 komentarzy:

  1. Hej :-) super post, bardzo pomocny.
    a gdybyś teraz miała sobie wybrać przedmioty co byś wybrała?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy Twoja rodzina ogranicza ci komputer?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej.
    Mam pytanie czy w liceum będziesz musiała chodzić od I do III ? A może masz już zaliczoną I klasę ? Sama myślę o wyjechaniu na wymianę ale nie chcę skończyć liceum jak 20-latka. Pozdrowienia z Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, że ostatnio odpowiadałam na mnóstwo pytań, ale niestety trochę nie wyrabiam się z czasem, dlatego polecam przejrzeć moje poprzednie odpowiedzi oraz forum www.grono.net.pl/rokwusa
    Ja właśnie z tamtego forum dowiedziałam się wszystkiego. Jest to fajne miejsce, by pogadać z innymi wyjeżdżającymi. Wiem, że łatwiej zadać pytanie tutaj, ale niestety ja nie zawsze będę w stanie odpowiedzieć. Pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  5. napisz coś o jedzeniu w stanach, co jesz na co dzień itp.! przeczytałabym;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej kochana :*
    w jakim programie zrobiłaś ten cudowny nagłówek ;DD
    mam nadzieję że u Ciebie wszystko jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :))
      Naglowek zrobilam z Picasie ;))

      Usuń