niedziela, 1 kwietnia 2012

Ostatni dzień wyjazdu - zakupy w Spokane

Przyzwyczajona już do małej ilości sklepów i ubogiej w sklepy galerii z wielkim uśmiechem na twarzy czekałam na ostatni dzień naszego wiosennego wyjazdu, czyli zakupów w 200 tysięcznym mieście w stanie Washington - Spokane. Zatrzymaliśmy się w hotelu z 24 godzinnym basenem i świetnymi bezpłatnymi automatami do kawy i gorącej czekolady - idealnie !

W czwartek rano wspólnie wybraliśmy się  do miejscowej galerii. Przypominała ona trochę te, które mamy w Polsce w większych miastach. Dwa piętra, mnóstwo sklepów począwszy od Forever 21 przez Macys, Hollister, American Eagle, Victoria Secret  po Journeys i oczywiście fast foody :)

Pierwszy sklep do jakiego weszłam to Forever 21. Coś jak nasz H&M - same młodzieżowe rzeczy. Spędziłam tam chyba ponad godzinę i wyszłam z mnóstwem wiosennych rzeczy.


Kolejny przystanek to Journeys. Kupiłam tam sobie conversy :) U mnie w Kalispell nie mogłam ich nigdzie dostać, więc w Spokane było to coś co musiałam kupić :)


Następne 2 godziny to zwiedzanie każdego sklepu po kolei. Nie znalazłam już dużo więcej rzeczy, ale zaopatrzyłam się w klapki Tommiego Hilfilgera (strasznie się ucieszyłam, gdy zobaczyłam je przecenione) oraz szorty do tenisa.

Po około czterech godzinach zakupów w końcu usiedliśmy by zjeść lunch ( w moim przypadku warzywna pita) i wypić owocowe smoothie. Niedługo później opuściliśmy galerię oraz Spokane by wrócić do Kalispell.

3 komentarze:

  1. o jeej super :)
    a może napiszesz coś o swojej rodzinie, pokoju, okolicy ? :)

    masz sukienke na prom ^^ ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, moge to opisac, bo opisywalam duzo o poprzedniej rodzince, a skoro mam nowa, to warto :)
      Ja juz mialam prom. Dodalam juz zdjecia kilka notek temu ;)

      Usuń
  2. jezu zazdorszczę takich zakupów. ja też już chcę do stanów. *_*

    OdpowiedzUsuń