środa, 4 kwietnia 2012

Amerykańskie nastolatki - ubrania i tym podobne

W komentarzu pod moim postem o wyjeździe do stanu Oregon dostałam świetną propozycję na następny wpis. Amerykańskie nastolatki. Jest to szeroki i głęboki temat i z pewnością to, co opiszę nie będzie się odnosić do każdego, bo na pewno będę uogólniać. Mimo wszystko postanowiłam podzielić się moimi spostrzeżeniami. Jak od małego nam powtarzano "każdy jest inny", w tym momencie jest to całkowita prawda i czytając tę notkę nie chcę by ktoś zraził się do Amerykanów przez opisane różnice. Są to w wielu przypadkach wspaniali ludzie, a różnice kulturowe występują wszędzie. 

Zaczynamy ...

STYL UBIERANIA SIĘ

W mojej głowie zawsze miałam wszystkie niepisane zasady dotyczące tego jak powinniśmy się ubierać, szczególnie do szkoły. Byłam przyzwyczajona do tego, że zwraca się uwagę na to, co ma się na sobie. Przyjeżdżając do Ameryki przeżyłam mały szok, ponieważ amerykańskie nastolatki w większości nie dbają o to, co zakładają do szkoły. Codziennie na korytarzu mijam dziesiątku osób w spodniach dresowych, klapkach albo kapciach zamiast butów. Jest to standard i nikt się nie dziwi jeśli codziennie pokazujesz się publicznie w dresie. Oglądam to codziennie to sama nie potrafię przestawić się do takiego 'stylu' ubierania. Uważam, że do szkoły minimum to jeansy i t-shirt.

Jak dla mnie dziwnym faktem jest to (szczególnie dotyczy amerykańskich dziewczyn), że bardzo często chodzą do szkoły w dresie, ale makijaż i włosy mają idealnie ułożone.Widocznie każdy patrzy na wiele rzeczy inaczej. Oczywiście nie cała szkoła chce być wygodna i chodzi w dresie. Wiele osób ubiera się w moim odczuciu normalnie. Jedną ciekawostką (szczególnie dla dziewczyn, które to czytają), spodnie rurki wcale nie są tak popularne w USA, większość chodzi i dzwonach :))

SPOTYKANIE ZE ZNAJOMYMI

W Stanach każdy jest zaangażowany w jakieś szkolne zajęcia jak tenis, lekkoatletyka, football, teatr etc. Każdy ma napięty grafik dnia i nie ma czegoś takiego jak telefon do przyjaciółki "nie mam co robić, spotkajmy się z godzinę w mieście". Zamiast tego każdy myśli "Może spotkamy się w piątek za dwa tygodnie, bo nie ma wtedy treningu". Poza tym według mnie amerykanie są mili i sympatyczni ale z nikim tak bardzo się nie zaprzyjaźniasz. Ma się dużo znajomych, ale nie przyjaciół.

TELEFONY I SMSY

Dla wielu nastolatków w USA najważniejszą rzeczą są nielimitowane SMSy. Na początku sama wykupiłam sobie tę usługę, bo niedawno zrezygnowałam. Nigdy nie byłam nałogowym "texterem" jak to oni tutaj nazywają. Nie używam za bardzo telefonu, ale tym bardo różnie się od większości. Plusem jest to, że nie ma tu wyścigu kto ma lepszy telefon. Amerykanie nie rywalizują pod tym względem. Nikt się nie śmieje z telefonu, czy butów jakie masz. Jest to duża różnica porównując z większości polskich szkół, gdzie niestety jest to obecne. Tutaj nie ma oceniania, jeszcze nigdy nie słyszałam by ktoś skomentował czyjeś ubrania czy telefon.

Niestety występuje to w Polsce. Amerykanie również więcej sms-ują niż rozmawiają twarzą w twarz. Bardzo popularny jest Facebook, ale to chyba nie nowość :)

SAMOCHODY

W wieku 16 lat można zdawać egzamin na prawo jazdy, a w niektórych stanach (na przykład Montana) wystarczy mieć 15 lat, by legalnie prowadzić auto. Parking przed szkołą jest ogromny a mimo wszystko w okolicznych uliczkach pełno jest zaparkowanych uczniowskich samochodów. Każdy jeździ samochodem, nikt nie chodzi pieszo, bo odległości są za duże. Jeśli nie masz samochodu to nie jest ciekawie, bo ciężko jest poruszać się po mieście. 

PRACA I KIESZONKOWE

Większość amerykańskich nastolatków pracuje po szkole. Nawet jeśli jest to 4h tygodniowo to w ten sposób zarabiają na swoje kieszonkowe. Wiele fast foodów, sklepów, kin zatrudnia licealistów. Jest to wielka różnica w porównaniu z Polską, gdzie naprawdę rzadko zdarza się by ktoś w liceum pracował po szkole.

Wpadłam na pomysł o opisaniu notki o prawie jazdy w Stanach, na przykładzie Montany. Musiałabym pozbierać trochę informacji, ale jestem chętna zrobić to po świętach. Podoba Wam się pomysł ? Dajcie znać w komentarzach. Jestem otwarta na inne propozycje :))

A już niedługo opis okolicy, pokoju i relacja z wycieczki z klasą biologiczną, na którą wyjeżdżam w piątek do wtorku ;)) Znowu zniknę na kilka dni z bloga, ale wracam do pisania zaraz po przyjeździe :))
Buziaki :))

8 komentarzy:

  1. super pomysł , ale Ci jestem wdzięczna za te notki :**

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawie piszesz, szukałam jakiegoś bloga o roku w stanach pisanego lekkim, interesującym stylem i dopiero teraz znalazłam;) sama jade w przyszłym roku do stanów, jestem strasznie podekscytowana ale i pewna obaw (już nie moge się doczekać wyboru przedmiotów;D też wezmę tenisa i teatr, ale rozszerzoną algebrę hiszpański niepodstawowy i angielski oczywiście!!!)
    powodzenia dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś przez ten komentarz :)) taki wyjazd to super sprawa, również powodzenia :))

      Usuń
  3. hej,Ola. zastanawiam się na jakim poziomie zaawansowania -chodzi mi o znajomość języka trzeba być, żeby sobie poradzic? A może taka wymiana to tylko dla geniuszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że żeby pojechać wystarczy w miarę swobodnie mówić, po prostu żeby się dogadać. Nie trzeba mieć angielskiego idealnego, bo moim znajomi z wymiany z innych krajów nie wszyscy mówili świetnie i dali radę. Dziewczyna z Włoch mówiła kiepsko i dała radę, ale miała po prostu trudniej i w szkole i by dogadać się. Dlatego im więcej się umie na początku, tym łatwiej idzie.
      Taka wymiana z pewnością nie jest tylko dla geniuszy ! ;)

      Usuń
  4. a mogłabyś napisać coś o tej pracy i czy exchange też mogą czy może fundacje wprowadzają ograniczenia co do tego.
    Tak na koniec dodam że to jest mój ulubiony blog z wymiany i pomyśl, bo może po powrocie do polski mogłabyć zalożyc bloga o innej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, napisałam o tym w nowej notce :)

      Usuń
  5. wow świetny post, bardzo mnie zainteresowałaś życiem nastolatek w USA, obserwuję i czekam na kolejne! :)

    Pozdrawiam,

    Anja's blog-click♥

    OdpowiedzUsuń