piątek, 30 marca 2012

Wiosenne wakacje - Oregon

Przerwa wiosenna teoretycznie rozpoczęła się wraz z ostatnim szkolnym dzwonkiem w piątek, ale jak dla mnie to prawdziwe wakacje przyszły w niedzielę, gdy wraz z moją host rodzinką wsiedliśmy do naszego mini vana - "frosty" i ruszyliśmy w kierunku zachodniego wybrzeża. Wcześnie rano zapakowaliśmy samochód i rozpoczęliśmy naszą podróż do stanu Oregon. Żeby nie nudziło nam się podczas długiej (około 9-10h) jazdy każdy zaopatrzył się w ipod i słuchawki oraz wspólne pudełko książek. Ja wybrałam tytuł, który chciałam przeczytać już od dłuższego czasu - Hunger Games czyli Igrzyska Śmierci. Pierwszą książkę pochłonęła tak szybko, że szybko chwyciłam po drugą część jeszcze w trakcie drogi. Podczas całej kilkudniowej wypraw przeczytałam wszystkie trzy części Hunger Games i jestem straszną fanką !! ;) 

Po kilku godzinach jazdy zatrzymaliśmy się w miasteczku Dalles, by spędzić noc i dojechać do wybrzeża z rana. Spacer wzdłuż rzeki i oglądanie Disney Channel - tak minęło nam popołudnie. W poniedziałek rano dojechaliśmy do Cannon Beach, czyli naszego docelowego miejsca. Ocean Pacyficzny był cudowny, woda zimna, ale odczucia zupełnie inne niż nad Bałtykiem. Wyjątkowo tego dnia było ciepło i słonecznie. Mimo wszystko nie była to pogoda na kąpanie się, szkoda.






Zapach słonej wody, słońce na niebie i dźwięki fal oceanu to niezapomniane przeżycie. Po lunchu Lilly, Eliza i ja wybrałyśmy się na mały spacer wzdłuż brzegu Pacyfiku. Przeszłyśmy około 6 mil i musiałyśmy wracać na obiad. Ponadto znacznie pogorszyła się pogoda i zaczęło padać.




Nagrałam krótki filmik :


Po obiedzie już tylko mała przechadzka po miasteczku, deser i powrót do hotelu. Co do hoteli to każdy dobry amerykański hotel posiada basen. Bez względu jak duży, to zawsze jest :))

We wtorek całą rodzinką pojechaliśmy do fabryki sera i lodów Tilamook. Kupiliśmy 2,5 galona lodów czekoladowych, kawowych i truskawkowych i jedliśmy je cały wieczór. Moi host bracia jedli lody nawet na śniadanie :))) Po zwiedzaniu fabryki odwiedziliśmy muzeum samolotów z czasów Drugiej Wojny Światowej.




Przed samym wyjazdem z Cannon Beach zahaczyliśmy o sklep z latawcami. Zobaczcie co znalazł Toby.


W drodze powrotnej przejeżdżając przez stolicę Oregon - Portland nie mogliśmy nie wejść do muzeum nowoczesnej nauki - coś takiego jak nasze Centrum Kopernika w Warszawie. Byliśmy tam niestety bardzo krótko, bo gonił nas czas, ale mimo wszystko interaktywne muzea jak to to wielka atrakcja. Wielki model ludzkiego ucha albo zielone ekrany to tylko mała cząstka atrakcji.






Niedługo później opuściliśmy stan Oregon by zatrzymać się na krótko w Washington na zakupy. Ale to opiszę już niedługo.
Buziaki :)

5 komentarzy:

  1. ojej ale super :)).
    świetny pomysł z tym filmikiem.
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  2. hej, swojego ipoda przywiozłaś z Polski czy kupiłaś w USA? Jeżeli tam to ile cie kosztował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak w zasadzie to ja uzywalam swojej mp3, ale zamierzam kupic ipoda w przeciagu nastepnych 2 tygodni. Kosztuja one od okolo 140 dolarów (najmniejsze) przez 190 (ipod touch) po 300 dolarów (ipod classic z 160GB pamieci) :)

      Usuń
  3. Cześć. Możesz opisać jak ubierają się amerykańskie nastolatki? Jest tak jak u nas, że liczą się tylko markowe ciuchy, jaki masz telefon itp?
    Czy tam tak samo wolą wysyłać nałogowo SMS niż ze sobą się spotkać i porozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł. Zabieram się za napisanie o tym notki, wkrótce dodam ;))

      Usuń