sobota, 18 lutego 2012

Walentynki i zbliżające się Mardi Gras, czy li jestem królową na francuskim !

Walentynki czuć było w powietrzu już od jakiegoś czasu. Wszędzie powywieszane czerwone serduszka i szkolne plotki, kto gdzie z kim idzie. Można było się pośmiać :) W zasadzie moje Walentynki nie były w żaden sposób szczególne. Byłam w szkole, zjadłam mnóstwo czekoladek, bo na każdej lekcji mieliśmy przekąski, a po szkole uczyłam się chyba cztery godziny na test z biologii. Później biegałam godzinę na bieżni, bo dotarło do mnie, że walentynki to zdecydowanie za dużo cukru i czekolady.


Lunch :)

W środę mieliśmy skrócony dzień. Lekcje tylko do 1.25, więc po szkole mój host brat Tommy, jego znajomi ze szkoły, ja i parę innych osób wybraliśmy się na lodowisko. Dotarło do mnie, że nie jeździłam na łyżwach chyba prawie rok. Wypożyczyłam hokejówki, bo figurówki miały dodatkowy ząbek, do którego nie jestem przyzwyczajona. Śmiesznie było zaczynać pierwszy raz w hokejówkach. Jeździło się zupełnie inaczej, ale już po kilkunastu minutach przyzwyczaiłam się do innego hamowania :) Jeździliśmy do 3.30 :) Było SUPER !



Tego samego dnia na obiad zrobiłam polskie naleśniki. Tommy i Toby byli zachwyceni i dlatego jedliśmy naleśniki dwa dni pod rząd. Teraz zapytali, czy mogę ugotować coś polskiego. Tak w zasadzie to nie wiem co zrobić, muszę coś wykombinować :)) Kuchnia polska jest skomplikowana :)

W szkole wszystko bez zmian. Na aktorstwie wczoraj prezentowaliśmy monolog Szekspira. Już myślałam, że będę miała czas do wtorku na przygotowanie, bo zostało 5 minut lekcji, a wtedy karteczka z moim imieniem została wylosowana. Poszło mi dobrze :) Na szczęście nie pomyłam tekstu, a łatwo byłoby, bo monolog z "Juliusza Cezara" to jednak wyzwanie.

Z okazji zbliżającego się Mardi Gras, czyli tłustego wtorku (nasz tłusty czwartek lepszy, szkoda, że mój był bez pączków - szczególnie tych "od Wąsiewicza" z Ostrowa haha), co piątek jemy ciasteczka. W jednym jest ukryta fasolka i kto ją znajdzie jest królem/królową. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy znalazłam 'bean". Byłam królową na francuskim i miałam koronę. Z tego powodu graliśmy tego dnia w gry !

Jedyne zdjęcie, zamknęłam oczy :((

francuski  mój stolik


Jeszcze parę zdjęć:

przed szkołą


Aktorstwo

Heta ! :)



Wczoraj byłam z host braćmi w kinie na filmie "Hugo 3D". Film naprawdę świetny, polecam wszystkim. W Stanach trzydniowy weekend ! :) W Polsce ferie, więc jeszcze lepiej ;)
Trzymajcie się,
Ola ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz