piątek, 16 grudnia 2011

Śnieg i snowboard, przyszła zima !

Śnieg padał już na początku listopada, ale w zeszły weekend w końcu otworzono wyciągi narciarskie, które oddalone są o około 30 km od Kalispell. Wybrałam się tam w niedzielę.Specjalnie wstałam wcześniej, żeby się tam wybrać. Moja amerykańska przygoda ze snowboardem oficjalnie rozpoczęła się parę minut przed dziesiątą. 
Szczerze mówiąc, to mimo że w ogóle nie pamiętałam jak jeździć, mimo, że robiłam już to przez ostatnie 2 zimowe sezony. Zdeterminowana udałam się na najłatwiejszy stok; zjechałam 2 razy, przypomniałam sobie jak się jeździ i poszłam na troszeczkę trudniejszy stok. I tak po kolei aż dotarłam to tych trudniejszych. Jeździłam pięć godzin i zdecydowałam zakończyć snowboarding na tamtą niedzielę. Mam jeszcze dużo weekendów snowboardowych przed sobą.





W szkole zostały jeszcze 2 dni do przerwy świątecznej - poniedziałek i wtorek. Oprócz jednego testu z historii, zapowiadają się dość luźne dwa dni. Głównie oglądanie filmów czy powtórki. We wtorek mamy "ugly christmas sweater party" na niektórych lekcjach. Polega to na tym, że każdy ubiera niezbyt ciekawy świąteczny sweter. Przeważnie czerwony z Mikołajem, choinką czy reniferami. W ten weekend muszę kupić jakiś ;) Oprócz tego jadę też na snowboard w sobotę, niedzielę albo nawet oba dni. Zresztą zobaczymy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz