środa, 28 grudnia 2011

Pizza i maraton filmowy czyli Święta Bożego Narodzenia :)

Jadąc do Stanów wiedziałam, że Boże Narodzenie będzie wyglądać inaczej. Nie miałam jednak pojęcia, że różnić się będzie aż w takim stopniu.

Gdy tylko skończyło się Haloween w sklepach wszędzie można było dostać różnego rodzaju ozdoby świąteczne, a domy udekorowane były tysiącami lampek. 






Przygotowań do Świąt prawie nie było. Jedyne co robiliśmy to pieczenie i dekorowanie ciasteczek, których teraz mamy mnóstwo. Ponadto dekorowałyśmy skarpety świąteczne.



Wigilia była najzwyklejszym dniem. Pojechaliśmy robić ostatnie zakupy świąteczne. Na szczęście wiele osób zrobiło to wcześniej i sklepy nie były zatłoczone. Kilka dni wcześniej losowaliśmy imię osoby, której mieliśmy kupić prezent. Strasznie ucieszyłam się, ze wylosowałam najmłodszą host siostrę - Lydię, poniewaz wiedziałam dokładnie co jej kupić - lalkę Monster High :)

Mam zdjęcie z tego dnia. Widać mój świąteczny sweter, który miałam na sobie, niestety na zdjęciu, mam uciętą głowę, trudno .. przynajmniej widać motyw bałwanka i choinki :)



Wróciliśmy do domu z naszą wigilijną kolacją - pizzą. Oglądaliśmy świąteczne filmy, na przykład "Christmas Story" i "Charlie Brown and Christmas". Każdy mógł otworzyć jeden prezent. Zostawiliśmy ciasteczka i list do Świętego Mikołaja i śledziliśmy jego podróż na komputerze (może brzmi to dziwnie, ale jest strona internetowa, która pokazuje jego podróż).


Tego wieczoru pomagałam jeszcze pakować niektóre prezenty.


Świąteczny poranek to otwieranie prezentów. Nie mam zbyt dużo zdjęć, ponieważ większość jest na innym aparacie.


moje prezenty
Dostałam kilka prezentów, między innymi słodycze, monopoly i parę kosmetyków z Bath and Body Works (uwielbiam to miejsce). Zjedliśmy razem śniadanie i zaczęliśmy maraton filmowy. Tym cudem od rana do wieczora oglądaliśmy filmy, ostatecznie około 5-6 filmów. 

Właśnie tak obchodziłam Boże Narodzenie w tym roku. Zupełnie nie jak Święta, które znamy. W końcu jestem w Stanach ! :)

3 komentarze:

  1. Rozmawialas z rodzina na Skype podczas Wigili? Ja nie, już i tak bylam wystarczająco zalamana moja tegoroczna hah;) swieta w us to sama komercjalizacji. Zawsze myślałam, ze nasze święta są dosyć skomercjalizowane (tyle się o tym mowi przecież) a tak naprawdę u nas jest bardzo rodzinnie i tak... Specjalnie jeśli wiesz co mam na myśli;) trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie się odezwałaś i napisałaś o tym, jak Ci minęły Święta!

    Ta choinka jest zupełnie inna od tych z amerykańskich filmów. Zawsze myślałem, że u nich raczej są inne lampki, a tu widzę, że tak po europejsku! Powiedz jeszcze, że ta gwiazda migała :)

    Koniecznie pochwal się planami na Sylwestra i Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie wiem, o co Ci chodzi z naszymi świętami w porównaniu z tymi amerykańskimi. Można by powiedzieć, że oni wcale nie mają świąt, tylko otwieranie prezentów.
    Co do skype, to rozmawiałam w trakcie wigilii w Polsce :) Chociaż tak dziwnie było nie być w domu.

    Szymon, ci do Sylwestra, a nie mam planów żadnych :) Aha, gwiazda nie migała z tego co mi się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń