wtorek, 19 lipca 2011

Jak to się stało – test i rozmowa kwalifikacyjna


Gdy już przebrnęłam przez stos papierów z aplikacji czekał mnie test z języka angielskiego i rozmowa kwalifikacyjna. W tym celu w listopadzie u mnie w domu zjawił się koordynator z Warszawy. Spędził u nas prawie cały dzień.

Test z angielskiego, który pisałam to SLEP test. Składał się on z dwóch części – słuchania i czytania. Każda część trwała 45 minut.  W pierwszej części po usłyszeniu krótkich rozmów czy sytuacji trzeba było zaznaczyć poprawną odpowiedź z kilku podanych. Zaskoczyło mnie, że każdą krótką wypowiedź słyszało się tylko raz (a nie dwa, jak byłam przyzwyczajona). Z kolei w części drugiej czekało na mnie kilka tekstów (niekoniecznie najłatwiejszych, ale do przebrnięcia). Odpowiedzi zaznaczało się jak w pierwszej części- wszystko ABCD.

Słyszałam wiele opinii o tym teście. Niektórzy pisali, że był dla nich bardzo prosty inni, że trudny. Według mnie nie należał do najtrudniejszych, ale do najłatwiejszych również nie – aż do teraz mam mieszane uczucia. Na szczęście nie było żadnego problemu – test zdałam.

Rozmowa kwalifikacyjna to kilka zdań o mnie, co lubię (uzupełniałam kolejną tabelkę o  moich zainteresowaniach i opiniach o różnych sprawach np. co mnie niepokoi, czego nie lubię itp.).

Oddałam aplikację i od tej chwili mogłam już tylko czekać. W pierwszych dniach stycznia zostałam oficjalnie zakwalifikowana do programu przez World Experience.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz