niedziela, 17 lipca 2011

Jak to się stało – aplikacja

Moment, w którym dowiedziałam, że znalazła się dla mnie rodzina i że jest już pewne, że jadę do USA a ten, w którym pierwszy raz o takiej wymianie pomyślałam, dzieli mnóstwo czasu (prawie cały rok szkolny) i stos papierów do uzupełnienia.

Wszystko zaczęło się od aplikacji. Dostałam ją we wrześniu od swojej organizacji, oddawałam w listopadzie. Jest to kilkanaście stron, które trzeba uzupełnić, by wyjechać na tego typu wymianę. Zawiera ona rubryki o Tobie, twojej rodzinie, szkole (w tym oceny z 3 ostatnich lat), zdrowiu, zainteresowaniach, wymagane są opinie ze szkoły, znajomych rodziny, rodziców, lekarza itp. Jest tego dość dużo, ale dla kogoś kto bardzo chce wyjechać, nie jest to nic strasznego. Owszem, zajmuje trochę czasu, ale ja uzupełniałam to z radością i ilości nawet nie czułam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz